Średnia cena skupu mleka w Polsce ponownie spadła. W maju 2026 roku wyniosła około 1,80 zł za litr, ale sytuacja hodowców mocno różni się w zależności od regionu, mleczarni, wielkości dostaw i parametrów surowca. Najważniejsze pytanie nie brzmi dziś jednak: „ile wynosi średnia?”, ale „ile rzeczywiście zostaje z każdego wyprodukowanego litra?”.
Cena mleka ponownie w dół
Według danych GUS średnia krajowa cena skupu mleka obniżyła się z 182,64 zł/hl w kwietniu do 180,42 zł/hl w maju. Oznacza to miesięczny spadek o około 1,22%.
Najważniejsze dane:
- kwiecień 2026: 182,64 zł/hl,
- maj 2026: 180,42 zł/hl,
- zmiana miesięczna: minus 1,22%,
- cena orientacyjna za litr: około 1,80 zł.
Nie jest to jednak stawka, którą otrzymuje każde gospodarstwo. Ostateczna cena zależy między innymi od zawartości tłuszczu i białka, liczby komórek somatycznych, wielkości dostaw, udziałów w spółdzielni i indywidualnego systemu naliczania premii.
Duże różnice pomiędzy województwami
Dane regionalne pokazują, że jedna ogólnopolska średnia nie oddaje rzeczywistej sytuacji gospodarstw. W maju ceny w części województw spadły o ponad 2% miesiąc do miesiąca, podczas gdy w Małopolsce odnotowano niewielki wzrost.
Dlaczego cena pozostaje pod presją?
Na sytuację wpływa kilka czynników:
- wysoka podaż mleka w Europie,
- słabsze ceny części produktów mleczarskich,
- ostrożny popyt eksportowy,
- presja kosztowa w zakładach przetwórczych,
- różna kondycja ekonomiczna poszczególnych mleczarni.
Komisja Europejska opublikowała 9 lipca aktualny dashboard rynku mleka i produktów mleczarskich, a 10 lipca zaktualizowane historyczne dane cenowe. To pokazuje, że rynek nadal wymaga bieżącego monitorowania, a pojedynczy miesięczny odczyt nie powinien być traktowany jako trwały trend.
Co to oznacza dla Twojego gospodarstwa?
Przy cenie około 1,80 zł/l nawet kilka groszy różnicy w koszcie produkcji zaczyna mieć duże znaczenie.
Dla gospodarstwa sprzedającego 800 tys. litrów mleka rocznie:
- 1 grosz różnicy na litrze to około 8 tys. zł rocznie,
- 5 groszy to około 40 tys. zł,
- 10 groszy to około 80 tys. zł.
To proste przeliczenie pokazuje, dlaczego warto kontrolować nie tylko rachunki za pasze, ale także:
- straty kiszonek podczas zbioru i wybierania,
- pobranie suchej masy,
- wydajność z kilograma suchej masy dawki,
- brakowanie krów,
- koszty rozrodu,
- poziom komórek somatycznych,
- potrącenia i premie w mleczarni.
Redakcyjna interpretacja: ograniczenie wartości dawki tylko po to, aby obniżyć jej cenę, może być pozorną oszczędnością. Jeżeli spadnie wydajność, białko lub tłuszcz, gospodarstwo może stracić więcej na przychodzie niż zaoszczędzić na paszy.
Jakie działania podjąć teraz?
- policzyć średnią faktyczną cenę mleka po wszystkich premiach i potrąceniach,
- wyliczyć koszt żywienia jednej krowy i jednego litra,
- sprawdzić koszt przypadków mastitis i brakowania,
- porównać parametry mleka z systemem premiowania w mleczarni,
- przeanalizować, czy każda grupa krów otrzymuje właściwą dawkę,
- negocjować zakupy pasz i dodatków na podstawie realnego zużycia.
Zobacz także: Eksport produktów mlecznych spadł o 10 procent