Mikotoksyna, toksyczne substancje pochodzące od pleśni, nie jest jedynie zagrożeniem podczas sezonu zbiorów. Bill Seglar z Pioneer wskazuje, że choć tylko kilka gatunków pleśni spośród tysięcy wytwarza te toksyny, ich obecność w paszach dla bydła może prowadzić do poważnych konsekwencji.
Symptomy zatrucia mikotoksynami, opisane w badaniu Uniwersytetu Wisconsin na temat rozszerzenia hodowli bydła mlecznego, obejmują zakres od zmniejszonej produkcji mleka i spożycia paszy do poważnych problemów rozrodczych. Co interesujące, te toksyny nie atakują wyłącznie krowy w okresie laktacji.
Ellan Dufour, specjalista ds. żywienia w badaniach mlecznych w Hubbard Feeds, badała ich wpływ na cielęta i jałówki. Współpracując z Uniwersytetem Minnesoty-Waseca, zespół odkrył, że mikotoksyny w ziarnach początkowych negatywnie wpływały na zdrowie i rozwój cieląt. Kluczowe wyniki pokazały:
Spadek średniego dziennego przyrostu masy o 10%.
Spadek o 15% spożycia startera dla cieląt.
Spadek spożycia suchej masy o 10%.
Wzrost kosztów leczenia o 50%.
Innym niepokojącym odkryciem były immunosupresyjne właściwości mikotoksyn w kluczowych etapach życia. Aflatoksyna, szczególnie potężna mikotoksyna, mogła zagrażać szczepieniom i leczeniu antybiotykami. Badanie przypadku z Uniwersytetu Kentucky wykazało, że cielęta karmione skażoną paszą wykazywały objawy depresji, problemów z układem oddechowym, słabego przyrostu masy i nawet śmierci. Stwierdzono alarmująco wysokie poziomy aflatoksyny B1, które wiązano z ciężkimi uszkodzeniami wątroby i mózgu.
Zważywszy na brak konkretnych leczeń lub wiążących mikotoksyny zatwierdzonych przez FDA, główne rozwiązanie pozostaje jasne – natychmiastowa wymiana skażonych pasz. Suplementacja białkiem, witaminami i mikroelementami może również przyspieszyć regenerację dotkniętych zwierząt.