Analitycy PKO BP w najnowszym raporcie Agro Nawigator nie przynoszą dobrych wieści dla producentów mleka. Nadpodaż surowca na światowych rynkach będzie nadal wywoływać presję na ceny, a rok 2026 zapowiada się jako jeden z najtrudniejszych dla branży mleczarskiej w ostatniej dekadzie. Kluczowe pytanie brzmi: jak przygotować gospodarstwo na trudny okres?
Sytuacja na globalnym rynku mleka
Końcówka trzeciego kwartału 2025 roku charakteryzowała się największym od 2017 roku rocznym wzrostem produkcji mleka u głównych światowych graczy. Stany Zjednoczone, kraje Unii Europejskiej i Nowa Zelandia zwiększyły produkcję, generując nadwyżki, które zalewają światowe rynki. Fonterra, nowozelandzka spółdzielnia mleczarska będąca globalnym liderem eksportu, obniżyła prognozę cen z 9,50 do 9,00 dolarów nowozelandzkich za kilogram, co jest sygnałem ostrzegawczym dla całego sektora.
W Polsce ceny skupu mleka spadły o około 45 groszy na litrze w ciągu zaledwie trzech miesięcy. W trzech województwach ceny przebiły w dół psychologiczną barierę 2 złotych za litr, a spadek rok do roku wynosi 8,6% według danych z listopada 2025 roku. Sytuacja jest dodatkowo komplikowana przez zamknięcie rynku chińskiego w wyniku wprowadzenia wysokich ceł oraz słabnący popyt ze strony innych tradycyjnych odbiorców polskiego nabiału, takich jak Meksyk czy Algieria.
Prognozy kwartalne na 2026 rok
Pierwszy kwartał 2026 roku przyniesie prawdopodobnie dalsze spadki cen, ponieważ utrzymująca się nadpodaż nie znajdzie wystarczającego popytu. Nawet jeśli producenci zaczną redukować stada natychmiast, efekty takich działań pojawią się dopiero za 6 do 12 miesięcy ze względu na biologiczny cykl produkcji mleka. Drugi kwartał może przynieść stabilizację, pod warunkiem że producenci zareagują na sygnały rynkowe i ograniczą podaż.
Druga połowa roku daje nadzieję na odbicie cen, ale tylko pod warunkiem, że nastąpi wystarczająca redukcja stad produkcyjnych na poziomie globalnym. Brak skutecznych mechanizmów interwencyjnych ze strony Komisji Europejskiej może jednak opóźnić powrót do równowagi rynkowej. Węgry apelują o uruchomienie prywatnego magazynowania, ale decyzja w tej sprawie może potrwać miesiące.
Scenariusze rozwoju sytuacji rynkowej
Scenariusz optymistyczny, którego prawdopodobieństwo ocenia się na około 30%, zakłada szybką reakcję producentów na spadki cen, pozytywne efekty negocjacji handlowych między Unią Europejską a Chinami oraz mniej sprzyjające warunki pogodowe w Europie ograniczające produkcję. W takim przypadku odbicie cen mogłoby nastąpić już w trzecim lub czwartym kwartale 2026 roku.
Scenariusz pesymistyczny, z prawdopodobieństwem około 70%, zakłada utrzymywanie stad przez producentów mimo niskich cen w nadziei na poprawę sytuacji, eskalację wojny handlowej z Chinami oraz brak skutecznych działań interwencyjnych ze strony Komisji Europejskiej. W takim przypadku spadki cen mogą utrzymywać się przez cały 2026 rok, a część gospodarstw może stanąć w obliczu upadłości.
Plan działania dla hodowców na trudny rok
Kluczem do przetrwania trudnego okresu jest natychmiastowe rozpoczęcie audytu kosztów produkcji. Hodowcy powinni przeanalizować każdą pozycję wydatków, obliczyć próg rentowności przy różnych scenariuszach cenowych oraz zidentyfikować obszary nieefektywności, które generują niepotrzebne straty. W lutym i marcu 2026 roku priorytetem powinna być optymalizacja żywienia, poprawa zdrowia stada oraz renegocjacja umów z dostawcami.
Strategicznie najważniejsze jest zbudowanie rezerw finansowych i przygotowanie planu awaryjnego na najgorszy scenariusz. Gospodarstwa, które rozpoczną optymalizację kosztów natychmiast, mają znacznie większe szanse na przetrwanie kryzysu niż te, które będą czekać na poprawę sytuacji rynkowej. Doświadczenia z poprzednich cykli cenowych pokazują, że najlepiej radzą sobie producenci, którzy szybko adaptują się do zmieniających warunków.